Pytania i odpowiedzi oraz porady . Chociaż szkoła to specyficzne miejsce pracy, taka rozmowa kwalifikacyjna przebiega z grubsza podobnie, jak rozmowy do każdej innej pracy — ponieważ tak jak przy innych stanowiskach ma zweryfikować kwalifikacje zawodowe i motywację do pracy oraz pokazać kandydatowi, jakie są warunki pracy.
Odpowiedzi na te pytania mogą być bardzo mylące, jednak można je opanować dzięki odrobinie treningu i praktyce. Te Pytania do wywiadu księgowego i finansowego Account może być bardzo szczegółowy lub bardzo ogólny, jednak Twoja odpowiedź będzie musiała wykazać szeroki zakres umiejętności.
Jakie pytania można zadać księdzu ? 2011-07-12 18:54:02 Jakie zboczone pytania można zadać ? 2012-12-15 01:00:27 Jakie można zadać pytania ksiedzu? 2013-01-08 18:19:01
A można pewnie i szukać plusów. Jakie ksiądz widzi? Przestajemy być dla siebie anonimowi. Tworzy się więź między parafianami a księdzem. Wizyty duszpasterskie likwidują bariery, sprawiają, że parafianie przestają się bać podchodzić do proboszcza. Często to okazja, żeby zadać księdzu jakieś ważne pytanie.
Złożenie dokumentów rekrutacyjnych masz już za sobą i chcesz wiedzieć, jak wygląda rozmowa o pracę w ZUS? Z naszego artykułu dowiesz się, co zrobić, aby jak najlepiej przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej, oraz jakie pytania może Ci zadać przedstawiciel ZUS. Poznasz też najlepsze techniki autoprezentacji, aby zrobić
PiS odsłoniło karty. Znamy wszystkie propozycje pytań referendalnych - RMF24.pl - Poznaliśmy już wszystkie pytania, jakie Prawo i Sprawiedliwość chce zadać Polakom w referendum. Ostatnią
Często kotłują się pytania dotyczące procesu: Jak przebiega sprawa rozwodowa? O co sąd zapyta na sprawie rozwodowej? Jak odpowiadać na zadawane pytania? W co się ubrać na sprawę rozwodową? Jak zwracać się do Sądu? Warto zaznajomić się z pytaniami, jakie padają na rozprawie, aby dobrze przemyśleć odpowiedzi.
Pomóż uczniom zadawać pytania. Jednym z najtrudniejszych – i najbardziej wartościowych – zadań nauczyciela jest praca z uczniami nad rozwijaniem ich zdolności i pewności siebie w zadawaniu dobrych pytań. Prawie każde dziecko, gdy tylko nauczy się mówić zadaje nieustannie pytania, jest ciekawe świata. Dlaczego ta chęć zanika w
Do takiej rozprawy warto dobrze się przygotować – zarówno merytorycznie, jak i mentalnie. Dobrze jest również przedyskutować ze swoim pełnomocnikiem jakie pytania mogą paść na rozprawie. Można przewidzieć, że pojawią się podchwytliwe pytania ze strony pełnomocnika banku lub sędziego i wcześniej przemyśleć odpowiedzi.
Jakie pytania może zadać facet? Jego ulubione: pogoda, kurort, piosenka, film, miejsce w mieście, książka. Jego hobby i zainteresowania w wolnym czasie. Kto chciał być w dzieciństwie. Lubi się zrelaksować i dobrze się bawić. Co docenia w dziewczynie, która szuka bratniej duszy. A co, jeśli porwał wspomnienia z przeszłości?
TA3NN. Artykuły na temat tego, jaką kwotę należy ofiarować chodzącym po kolędzie kapłanom, biją od dwóch tygodni rekordy popularności na większości świeckich wpisaniu frazy „ksiądz po kolędzie” w wyszukiwarce, wątku finansowego dotyczy wszystkie 10 wyników na pierwszej stronie wyszukiwania. O możliwych przyczynachtego fenomenu opowiada Aletei ks. Mateusz Szerszeń Wojteczek: Czy rzeczywiście dostrzega ksiądz w swojej posłudze tego rodzaju poczucie presji wśród parafian? Jakąś szczególną koncentrację na aspekcie ofiary?Ks. Mateusz Szerszeń CSMA:Na początku podkreślmy jedno: celem wizyty duszpasterskiej nie jest ściągnięcie od wiernych podatku czy haraczu. Oczywiście, z ich perspektywy może to wyglądać inaczej. Wielu parafian obawia się, że zostaną przez księdza ocenieni na podstawie tego, w jakiej wysokości złożyli jałmużnę. Niemniej nie spotkałem się nigdy z sytuacją, by kapłan wymuszał jej przekazanie. Nie w ofierze zawiera się istota wizyty duszpasterskiej i można, z sobie znanych powodów, zrezygnować z jej złożenia. W duchowości Kościoła silna jest cały czas symbolika „wdowiego grosza” (por. Łk 21,1-4). Nigdy do końca nie wiemy, czy to, co ofiarowuje nam inny, nie jest wszystkim, co ten ktoś posiada. Nie powinniśmy go więc zaś widzę gdzieś problem, to w braku rozeznania wśród wielu wiernych co do potrzeb Kościoła. O konieczności dbania o te potrzeby mówi 5 przykazanie kościelne. Parafianie, którzy w życiu swojej wspólnoty uczestniczą sporadycznie, często nie wiedzą, jakie są koszty jej funkcjonowania. Nie mają świadomości co do prowadzonych przez parafię dzieł charytatywnych, kosztów ogrzewania budynku kościoła czy liczby zatrudnionych w niej pracowników. A duże parafie potrafią mieć na etatach po kilkadziesiąt osób!Rzecz jasna wielu jest też wiernych, którzy pamiętają, że jałmużna to jeden z najprzedniejszych dobrych uczynków i chcą go spełnić akurat wykorzystując okazję wizyty jałmużnyJakie znaczenie dla naszego życia duchowego i religijnego ma jałmużna? Bo sam fakt istnienia określonego kościelnego przykazania czy świadomość wysokości opłacanych przez proboszcza rachunków nie każdego może przekonać…„Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” – czytamy w Mądrości Syracha (Syr 3,30). W teologicznym rozumieniu jałmużny słowa te stanowią fundament i przez wieki chrześcijanie podchodzili do jej składania niezwykle poważnie. Jałmużna, i mówię to oczywiście szerzej niż w kontekście wizyt duszpasterskich, jest gestem ducha, który przywrócić ma porządek w świecie. „Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma” – mówił Pan Jezus (Łk 3,11).A co, jeśli ktoś nie jest w stanie złożyć ofiary?Ma wtedy do dyspozycji pozostałe dwa dobre uczynki – modlitwę i post. Proszę zresztą pamiętać, że powinność składania jałmużny dotyczy również kapłanów. I, wcale nie tak rzadko, zdarzają się sytuacje, gdy to ksiądz, który chodzi po kolędzie, zostawia którąś z kopert u mniej zamożnej czy potrzebującej rodziny. Ale też nie jest to coś, czym powinniśmy się chełpić. „Niechaj nie wie lewica, co czyni prawica” (por. Mt 6,3).To ile w końcu dawać po tej kolędzie?Domykając wątek postawiony na początku: Co mamy napisać tym wszystkim czytelnikom, którzy pytają w wyszukiwarce o to, ile w tym roku daje się po kolędzie?Proszę napisać, że podawanie i porównywanie konkretnych kwot nie ma sensu. Nie uczestniczymy w „wyścigu hojności”. Internetowa popularność wspomnianego pytania jest dla mnie zupełnie niezwykła. W mojej dotychczasowej posłudze zadano mi je wprost może ze dwa razy, co dowodzi jego niezręczności. Raz też pewna osoba, wręczając mi jakąś kwotę bezpośrednio do ręki zapytała, czy tyle wystarczy. Widać w tym było obawę o spełnienie oczekiwań księdza. Takie myślenie o ofierze – w kategoriach obowiązku – sprzeczne jest jednak z duchowym znaczeniem jałmużny, o którym wspomnieliśmy też z tego miejsca te obawy uspokoić – księża na ogół zliczają ofiary po zakończeniu kolędy i zwyczajnie nie wiedzą „kto ile dał”. Praktyka zapisywania wysokości poszczególnych datków jest coraz rzadsza. A już rozliczanie parafian z wielkości złożonej jałmużny jest czymś absolutnie niezrozumiałym i niestosownym. Są zresztą parafie, gdzie przyjmowanie ofiar ograniczono do mszy także, że temat ofiary budzi najwięcej emocji jeszcze przed przyjściem księdza. Gdy bowiem ten już przyjdzie, rozmowa jest często tak sympatyczna i angażująca, że potrafimy zapomnieć o przyjęciu datku. Zdarzało się czasem, że ktoś z parafian gonił mnie po wizycie po klatce schodowej z kopertą w ręku (śmiech).Czy w takim razie zdarza się, że wierni pytają o to, na co ich ofiary są wydatkowane?Zdarza się, czasem też parafianie pytają wprost o to, co wymaga najpilniejszego wsparcia. Ważne jest jednak, aby duszpasterze otwarcie potrzeby i wydatki parafii komunikowali. Dobrych praktyk doświadczyłem pod tym względem w Kanadzie. Panuje tam pełna jawność – proboszczowie wprost i konkretnie ogłaszają, ile i na co parafia wydała w danym miesiącu. Taka przejrzystość jest bardzo ważna, gdyż odpowiedzialni jesteśmy za naprawdę duże kwoty. Wierni powierzają nam je w dobrej wierze i z przyjąć księdza chodzącego po kolędzie?Idźmy dalej: Skoro przeceniamy znaczenie kwestii ofiary, na czym w takim razie powinniśmy się skupić, przyjmując księdza „po kolędzie”? Bo, trzymając się kryterium wyszukiwarki, dowiedziałem się w pierwszej kolejności, że powinienem zamknąć psa w drugim pokoju. Ale mam tylko kota…Akurat zamknięcie zwierząt to dobry pomysł. Przychodzący z wizytą ksiądz niesie ze sobą najrozmaitsze zapachy z różnych domów. A szczekający pies, nawet jeśli nie jest agresywny, zwyczajnie rozprasza w rozmowie. Raz też zdarzyło mi się, że kot wypił wodę święconą…Co do przygotowań – na pewno jest kilka rzeczy praktycznych, które można księdzu zaproponować: szklankę wody, możliwość skorzystania z toalety, zostawienia kurtki, jeśli kolęda odbywa się w bloku. I przede wszystkim – żeby usiadł. Zdarza się, że parafianie o tym zapominają, a rozmowa na stojąco jest bardzo niezręczna. Jedynie co do posiłku zachowałbym pewną powściągliwość – nie jesteśmy w stanie zjeść obiadu w każdym mieszkaniu, gdzie się nam go obowiązują nas te same zasady, co przy przyjmowaniu innych gości w naszym domu. Jedyną różnicą jest to, że nasz gość jest osobą duchowną – i winniśmy przygotować stosowne do tego symbole i sakramentalia: obrus, krzyż, świece, wodę święconą, kropidło, Pismo Święte, zeszyty do religii…Sam pamiętam, jak zawsze przed wizytą księdza podkreślałem kolorami tematy katechez…Wiele dzieciaków to lubi, bo można łatwo dostać dobrą ocenę (śmiech). Miałem też w jednej z parafii sympatyczną sytuację, gdy dzieci ustawiły się w rządku i wyrecytowały przygotowane dla mnie wierszyki religijne. To bardzo miłe, gdyż tworzy od razu klimat domowej liturgii, ecclesia domestica – Kościoła domowego. Wizytujący rodzinę ksiądz to przecież nie inkasent ani ankieter, który ma zadać pięć pytań. Przychodzi on jako gość, by uczestniczyć w liturgii Kościoła domowego. Dlatego każde spotkanie rozpoczynamy domu czy w kościele – jaka to różnica?Księże, ale jaka to różnica, czy rodzina pomodli się z księdzem w domu, czy w kościele na mszy?O księżach mówi się często, że są to ludzie oddani służbie Bogu. Tymczasem ich zadaniem jest łączenie Boga z ludźmi. Kapłan jest pomostem, a ten, ze swojej definicji, łączy dwa brzegi. Nie może dochodzić do sytuacji, w których ksiądz, tłumacząc się życiem sprawami Bożymi, odwraca wzrok od swoich parafian i ich problemów. Duszpasterz nie może żyć w oderwaniu od wiernych. Szczególnie dobrze rozumieją to misjonarze, którzy często dzielą ubóstwo ze swoimi to spotkanie z ludźmi w ich domowym środowisku, a czasem jedyna szansa na spotkanie z nimi w ogóle. W kościele wszyscy wyglądają podobnie. W domach słyszymy o sprawach, których nie da się wyczytać z twarzy. Każdy z nas jest inny i potrzebuje indywidualnego podejścia. Czasami np. obecność księdza niesie ukojenie w żałobie czy przeżywaniu choroby. Są ludzie, którzy nie mogą przyjść do kościoła, więc, w pewnym sensie, Kościół przychodzi do jednak rzeczywiście ludzie gotowi są otwierać się przed kapłanem w trakcie 15-minutowego spotkania?Nie wszyscy rzecz jasna. Najczęściej skrępowani są ci, którzy odeszli od praktyk religijnych. Prowadzi to zresztą do wielu niezręcznych sytuacji, gdy np. są przekonani, że w parafii dalej posługuje ksiądz, którego nie ma w niej od 10 lat, albo mylą proboszcza z wikarym. Dlatego wolę uczciwe postawienie sprawy – gdy ktoś mówi mi, że nie chodzi do kościoła i te osoby podają powody? I co im ksiądz odpowiada?Nie mam gotowych odpowiedzi. Też jestem człowiekiem targanym wątpliwościami i poszukującym, po prostu wybrałem inny kierunek poszukiwań. Nie mogę udawać, że nigdy nie mam żadnych wątpliwości. Mogę co najwyżej dzielić się odpowiedziami, jakie daje na nie moja wiara. Ja uważam te odpowiedzi za te rozmowy o wątpliwościach toczą się wokół nauczania moralnego Kościoła czy zahaczają o rozważania filozoficzne, jak np. sens cierpienia. Rozmowy te są zresztą bardzo trudne. Z jednej strony ksiądz nie może w nich popadać w banały i udawać wszechwiedzącego. Z drugiej, nie może też rozmiękczać nauczania Kościoła czy bagatelizować grzechu. Potrzebna jest tu duża wiedza. Gdybyśmy bowiem np. sprzeciw wobec aborcji ograniczyli do argumentu wiary, nie będziemy mieli szansy na przekonanie do wartości życia poczętego zasada, której staram się przestrzegać w takich sytuacjach to, aby bardziej słuchać niż pouczać. Wszak w trakcie wizyty duszpasterskiej jestem gościem – pouczanie gospodarza byłoby cokolwiek skoro już poruszyliśmy ten wątek – czego jeszcze nie wypada robić w trakcie wizyty duszpasterskiej?W złym tonie jest na pewno rozmowa o polityce, agresywne atakowanie Kościoła czy… podawanie intymnych szczegółów zdrowotnych. Przyjąłem zresztą zasadę, by, w sytuacji agresywnego ataku, nie wdawać się w utarczki, lecz po prostu podziękować i czym więc mówić?Warto opowiedzieć o ogólnej sytuacji rodziny; o tym, jak przeżywacie wiarę; o tym, czy wasze życie religijne osłabło lub wzrosło. Można przy okazji podpytać o sprawy parafialne, pochwalić za dobre pomysły, zwrócić uwagę na ksiądz przygotowuje się do chodzenia po kolędzie?Przygotowuje się ksiądz jakoś do czekających go w trakcie kolędy rozmów?Kapłan, który wyrusza „po kolędzie” powinien być „uzbrojony” przede wszystkim w jedną rzecz – tzw. „nadwyżkę ciepła”, czyli empatii. Empatia jest w trakcie wizyty duszpasterskiej kluczowa. Ksiądz nie może chodzić po domach po to, by tego czy innego człowieka potępiać. Zamiast próbować z pozycji wyższości tłumaczyć sens cierpienia, lepiej wysłuchać bliźniego i powiedzieć: „Wiem co pan/pani przeżywa. Też straciłem kogoś bliskiego”.Sądzę zresztą, że księża powinni więcej pracować z psychologami. Choćby po to, by poradzić sobie ze wszystkimi trudnymi emocjami i uczuciami, jakie przenoszą na nich te tysiące jak sobie ksiądz radzi z tymi emocjami?Dzielimy się swoimi doświadczeniami we wspólnocie zakonnej, opowiadamy o swoich najtrudniejszych wizytach, polecamy powierzone nam intencje we wspólnotowej modlitwie. Ksiądz musi pamiętać, że swoimi ludzkimi siłami nie jest w stanie zbawić całego świata. To potrafi tylko Pan Jezus.
Wiara, moralność, teologia, podróże, a może zwykła codzienność sprawia, że chcesz rozwiać swoje wątpliwości i zadać pytanie? Już dziś ( o godz. 21:00 na profilu Facebook’owym Fundacji Pro Spe na nurtujące pytania odpowie miłośnik podróży, założyciel Fundacji Pro Spe, ks. Maciej Gierula. Dołącz do nas i zadaj pytanie już dziś! Kliknij tutaj lub anonimowo na: info@ Czekamy na Ciebie i Twoje pytanie. Pamiętaj o kulturze i szacunku do siebie i do naszego gościa. Wśród pytania – Dlaczego Kościół nie popiera masturbacji i dlaczego? – Dzień Islamu w Kościele, czy nie jest to łamanie I przykazania? – Czy ksiądz może publicznie zachęcać do głosowania na konkretnego kandydata? – Sakrament pokuty, jak powinna wyglądać dobra spowiedź? i inne w tym też te Twoje
Q&A Dlaczego trzeba spowiadać się u księdza? Pan Bóg chce, by sakramenty nie odbywały się w przestrzeni myśli, lecz realizowały się „w ciele”. Potrzebujemy zewnętrznych znaków by po ludzku otworzyć się na łaskę daną nam przez Pana Boga. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy koniecznie muszę spowiadać się w konfesjonale? Możemy spowiadać się wszędzie. Niemniej, konfesjonał jest szczególnie wartościowym miejscem do przeżycia sakramentu miłosierdzia. Dzięki jego konstrukcji wzbudzamy w sobie pokorę i uniżenie. Ponadto zachowujemy charakter Spowiedzi, która nie jest długą rozmową o trudnościach, tylko wypowiedzeniem swoich grzechów, krótką nauką i rozgrzeszeniem. Wnikliwszym rozważaniom nad grzechem i pracy nad swoim wnętrzem służy kierownictwo duchowe. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy żyjąc w związku niesakramentalnym można przystępować do spowiedzi? Tak, można przystępować do spowiedzi. Nie otrzyma się jednak rozgrzeszenia, ponieważ jest się w stanie uniemożliwiającym nawrócenie. Po zakończonej spowiedzi, nie można bowiem powiedzieć, że się postanawia poprawę, skoro powraca się do tego samego „środowiska grzechu”. Mimo wszystko warto pójść co jakiś czas do sakramentu pokuty, by wyrazić żal za grzechy. Odnoszę wrażenie, że powoli zbliża to do radykalnej decyzji zerwania z grzechem. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy osoby rozwiedzione mogą się spowiadać i czy mogą uzyskać rozgrzeszenie? Osoby rozwiedzione mogą się spowiadać. Pozostaje jednak pytanie, czy te osoby weszły w jakiś kolejny związek. Jeśli weszły w jakis związek niesakramentalny, to uniemożliwiają sobie otrzymanie rozgrzeszenia. Pamiętajmy, że sam rozwód nie blokuje rozgrzeszenia. Można przecież do końca życia pozostać osobą żyjącą samotnie i korzystającą w pełni ze wszystkich sakramentów. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy ksiądz musi spowiadać się u biskupa? Jak często księża chodzą do spowiedzi? Ksiądz dla wiernych jest pasterzem, a dla siebie jest zwykłym chrześcijaninem. Obowiązują go te same zasady, co każdego chrześcijanina. Dobrze jednak, gdyby był przykładem w życiu duchowym i przystępował do spowiedzi regularnie i był zawsze w stanie łaski uświęcającej. Znany jest fakt, że św. Jan Paweł II chodził do spowiedzi co tydzień. Ksiądz, biskup czy papież może się wyspowiadać u każdego księdza. Obojętnie od tego, jaką ma godność i staż kapłaństwa. Może to zrobić choćby u nowo wyświęconego księdza -neoprezbitera. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Mimo solidnej spowiedzi, wydaje mi się, że mam grzech, którego nie mogę sobie przypomnieć. Co z tym zrobić? Mamy spowiadać się z grzechów, które są świadome i dobrowolne. Jeśli się teraz ten grzech nie przypomina, to nie musisz się nim przejmować. Wiedz, że wraz z każdym rozgrzeszeniem otrzymujemy odpuszczenie także zapomnianych grzechów. Jesteśmy całkowicie czyści. Warto jednak dla samego spokoju sumienia ten grzech wyznać, jeśli kiedyś się przypomni. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Zataiłam grzech. Czy na kolejnej spowiedzi mam powiedzieć, że zataiłam grzech, czy wyznać wszystkie grzechy jeszcze raz? Zatajenie grzechu jest grzechem – dlatego trzeba wyznać ten grzech pośród innych przewinień. Spowiedź podczas której zataiło sie grzech jest świętokradzka – trzeba więc powtórzyć wszystkie grzechy (które się pamięta), a które w trakcie niej zostały wyznane, by objąć je Bożym miłosierdziem i łaską sakramentalnego rozgrzeszenia. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Nie potrafię nazwać grzechu. Co z tym zrobić? 1. Zapytaj siebie, w jaki sposób oddziela on Ciebie od Boga – opisz to obrazowo spowiednikowi. 2. Opowiedz jakąś sytuację i powiedz spowiednikowi, że uznajesz ją za grzech – nie przesadzaj jednak ze szczegółami. Nawet jeśli nie nazwiesz precyzyjnie grzechu, ale wzbudzisz względem niego żal – otrzymasz sakramentalne rozgrzeszenie. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Nie przyznałam się do winy. Bojąc się opinii zrzuciłam winę na innych. Co dalej? Jeśli zrzucenie winy na innych spowodowało doświadczenie przez nich przykrości, to musisz sprawić, by dalej nie cierpieli ( zadośćuczynienie Panu Bogu i ludziom). Jeśli zrzucenie na innych niczego negatywnego nie spowodowało – miało tylko pozostawić nienadszarpniętą Twoją opinię – możesz przejść obok tego. Staraj się jednak pracować nad tym, by mieć odwagę do mówienia prawdy – to wyzwala. Aby być fair względem Boga, nie trzeba wszystkiego ludziom mówić. Naszym zadaniem jest naprawianie przeszłości, która dalej ciąży innym. A jak mamy ją naprawiać? Trzeba sięgać po różne sposoby – wcale nie muszą być one najtrudniejsze. Jak mówił Jezus – mamy być podstępni jak węże i nieskazitelni jak gołębie. Z jednej strony wielka miłość, a z drugiej mądra taktyka. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Z czego się spowiadać? Z czego się spowiadać? Pytanie, na które każdy odpowie inaczej. Nie dlatego, że są różne prawdy i wersje przykazań, tylko dlatego, że sumienie jest sumą kogoś historii i wrażliwości. Nie można zrobić z tego pytania schematu. Aby uspokoić skrupulantów, jak i tych, którzy nic w sobie nie widzą, co jest klasycznym grzechem, proponuję zadanie pytania. Zastanów się uczciwie, co Ciebie oddala od Boga? Dla jednych to będzie głupota, a dla Ciebie teren do prawdziwych duchowych bitew. Z tego się wyspowiadaj, by otrzymać kolejną otuchę do dalszej duchowej walki. Podsumowując : Materią spowiedzi mają być sytuacje i decyzje, które Ciebie oddalają od miłości Boga. Na początku będą to sprawy większego kalibru, a wraz z postępem w świętości – będą to kwestie bardzo subtelne. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy można spowiadać się z kartki? Można. Każda metoda zapamiętania grzechów jest dobra. Niemniej uważam, że nauczenie się grzechów na pamięć przed spowiedzią daje bardzo dobry filtr. Dzięki temu skupimy się na tym, co najważniejsze. Nie powinniśmy mieć lęku przed zapomnieniem. Jeśli nawet któregoś zapomnimy, to i tak zostanie on odpuszczony. Tendencja powinna iść w stronę zmniejszania ilości grzechów, zamiast atomizowania rzeczywistości. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy przy notorycznie powtarzającym się grzechu (nałogu) trzeba często się spowiadać? Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale taka jest prawda – nałóg zmienia podejście Pana Boga do naszego grzechu. Skąd się to bierze? Bóg widzi, że nasza wola jest osłabiona. Widzi, jak mocno nas ku czemuś ciągnie. Jak ustosunkować się do tego w temacie spowiedzi? Ustalić sobie stały czas korzystania z sakramentu ( co 2 tygodnie albo co miesiąc). Dzięki systematyce będziemy mieli ciągle nowe bodźce do powstawania i pracy nad tym grzechem. Między tymi spowiedziami chodźmy do Komunii, bo ona nie jest nagrodą dla doskonałych tylko „ pielgrzymim pokarmem w drodze”. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jak często się spowiadać? Przeciętnie – to raz w miesiącu. Dla tych co spowiadają się „od święta” – mówię by zaczęli od czterech razy w roku ( z trzech miesięcy jeszcze jesteśmy w stanie wiele zapamiętać). Uważam jednak, że co miesięczna spowiedź jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ pozwala uczciwie spojrzeć w swoje wnętrze i ustalić jakąś nową taktykę, nowy program „pracy nad sobą”. Jeśli ktoś się zmaga z jakimś grzechem, a czuje, że spowiedź zawsze go uskrzydla – niech odprawia ją co dwa tygodnie. Nie ma tutaj schematu. Fakt jest jeden – nie ma co rezygnować z Komunii (chyba, że doszło do nie nałogowych grzechów ciężkich – w ich wypadku trzeba iść po sakramentalne miłosierdzie – w wypadku nałogów odpowiedź jest powyżej ). Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy mam mówić wszystkie grzechy? A co, kiedy mam ich kilkadziesiąt? Nie musisz mówić wszystkich grzechów. Po pierwsze, skup się na grzechach śmiertelnych ( powszednich nie trzeba wypowiadać) i najpoważniejszych (według Twojej oceny). W wypadku bardzo czułego sumienia proponuję wybranie pięciu najbardziej wstydliwych grzechów ( nad większą ilością i tak nie da rady pracować jednocześnie). Wstyd jest oznaką żalu – zapewne właśnie te grzechy najbardziej Ciebie oddalają od Boga. Reszta trudnych dla Ciebie spraw też zostanie ogarnięta przez Boże miłosierdzie. Od razu uspokajam – jeśli wymienisz rzeczy najbardziej wstydliwe, to znaczy, że niczego nie ukrywasz przed Bogiem. Odwagi! Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Co zrobić jeśli nie żałuję za grzech? Czy dostanę rozgrzeszenie? Spowiednik da rozgrzeszenie, jeśli będziesz żałował. Jak zacząć żałować? Musisz przyjrzeć się popełnionemu grzechowi i zadać sobie pytania: W czym on mi przeszkadza? Dlaczego on jest zły ( innymi słowy: dlaczego ten grzech jest grzechem?) ? Jak on mnie oddala od Boga? Co tracę w wyniku jego? Czy popełniając go jestem uczciwy względem innych osób? W jaki sposób nadszarpuje przez niego szeroko rozumianą miłość? Gdy odpowiesz sobie uczciwie na te pytania to poczujesz żal. On jest niczym innym jak zauważeniem, że nasze postępowanie nie jest takie jak powinno, dlatego powinniśmy przeprosić Boga i ze zmienionym myśleniem dalej Go kochać – bardziej i pełniej. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Zyskałem lepszą świadomość religijną. Czy muszę powtórzyć spowiedzi podczas których źle się wyspowiadałem? Zdecydowanie nie. Pan Bóg przyjmuje nas z taką wrażliwością i świadomością, jaką aktualnie mamy. Odpuszcza nam grzechy, chociaż nie za bardzo wszystko rozumiemy. Kiedy zaczynamy rozumieć, przychodzimy do spowiedzi z aktualnymi rzeczami – nie ma potrzeby wracania do starych spraw. One zostały odpuszczone, jak i wszystko, co do tamtej pory się wydarzyło. Bóg nie odpuszcza grzechów punktowo. Od razu uzdrawia całe serce. Warto (ale tylko w ważnych momentach życia) skorzystać ze spowiedzi generalnej. Dzięki niej możemy wszystko na nowo uporządkować i uzyskać pokój serca w związku z przeszłością. Powtarzam jednak – nie przesadzajmy z częstotliwością spowiedzi generalnych. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jak walczyć z grzechem masturbacji? Grzechy związane ze sferą seksualną są szczególnie dotkliwe ponieważ dotyczą bardzo wstydliwej sfery. Poza tym są połączone z wyobraźnią i funkcjonowaniem organizmu (popęd seksualny). To dlatego tak trudno jest z nimi walczyć. Aby poradzić sobie z grzechem masturbacji trzeba popracować nad całą seksualnością. Rozumiem przez to sposób wyrażania swoich emocji na zewnątrz. Dzisiaj zredukowano seksualność tylko do czynów nastawionych na rozrodczość. Seksualność to cały sposób „pokazywania sie na zewnątrz” naszego „ja”. Dlatego im więcej mamy zdrowych i dobrych przyjaźni, tym lepiej radzimy sobie z nieuporządkowanym popędem seksualnym. Grzech masturbacji najbardziej dotyka osoby, które wybierają samotność, zamiast inwestować w różnorakie interacje z ludźmi. Im więcej głębokich przyjaźni, tym mniejszy problem z tą sferą. Zapraszam do obejrzenia video na ten temat: Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jaka jest różnica między „kalendarzykiem” a prezerwatywą? Dlaczego pierwsze nie jest grzechem, a drugie tak? Obie metody mają nie doprowadzić do zapłodnienia w trakcie stosunku. Różnica w nich jest jednak znacząca. Jedna jest naturalną metodą, a druga sztuczną. Co to zmienia? Bardzo dużo. Pan Bóg stwarzając organizm kobiety zaplanował, że będzie mieć momenty niepłodne. Nie stworzył natomiast prezerwatywy jako naturalnej, zewnętrznej ingerencji w płodność małżonków. Słowem, mamy korzystać z tego, co jest w naszej naturze ( bo jest od Boga), a nie możemy wykorzystywać wymyślonych przez człowieka metod. Trzeba jednak zaznaczyć, że są okoliczności kiedy można korzystać z prezerwatyw. Jakie? Tutaj nie mogę na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ odpowiedź jest tak indywidualna, że nie sposób tego wytłumaczyć w tekście pisanym, który każdy może przeczytać. Trzeba porozmawiać o tym otwarcie ze spowiednikiem, który zna konkretnie naszą sytuację. Mądry spowiednik dobrze doradzi i wytłumaczy. Ogólne stwierdzenia w artykułach mogłyby narobić więcej szkody niż pożytku – byłyby nadinterpretowane. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Co zrobić, kiedy po spowiedzi mam świadomość, że ten grzech kolejny raz popełnię? Trzeba zapytać samego siebie, czy chcę ten grzech popełnić. Nie rozważajmy możliwości grzechu – one są tutaj nieistotne. Wiadomo, że jako słabi ludzie ciągle będziemy popełniać grzechy i upadać w różnych materiach. Najważniejsze pytanie po spowiedzi jest takie: czy zrobię coś, by ten grzech się nie powtórzył. Jeśli podejmuję próbę i wysiłek, to jest to już postanowienie poprawy. Nie ważne jak wyjdzie. Ważne, że chcę, by było lepiej i szukam nowych metod wychodzenia z grzechu. Takie pragnienia są początkiem współpracy z łaską Pana Boga. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Co robić, gdy postanawiam poprawę, a krótko po spowiedzi popełniam ten sam grzech? Jeśli dobrze postanowiłaś poprawę, ale zdarzyła się sytuacja w której okazałaś się słaba – to kolejny raz idź do spowiedzi i próbuj od nowa. Postanów jednak, by inaczej rozpocząć pracę nad tym grzechem. Życie duchowe jest urozmaicone – można rozpoczynać na wiele sposobów. Porównam to do rysunku. Jedni zaczynają od tła, a niektórzy od małych szczegółów. Nie poddawajmy się, tylko próbujmy. Tymi staraniami robimy przyjemność Bogu. W końcu wykonujemy to dla Niego. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy trzeba spowiadać się z rzeczy z dzieciństwa? Dzieci nie popełniają grzechów. Grzech to czyn świadomy i dobrowolny. Według Prawa Kanonicznego dzieci nie mają świadomości i dobrowolności do 7 roku życia. Lęk przed spowiedzią. Jak się go pozbyć? Zapraszam do video w ramach serii internetowych rekolekcji „Spowiedź na 7” : ZOBACZ Jak dostać przebaczenie, jeśli ktoś nie chce nam go udzielić? Do przebaczenia nie możemy zmusić. Nie warto jednak popadać w negatywne myślenie i zakładać, że na tym kończy się świat. Zamiast zamęczać się nie udzielonym przez kogoś przebaczeniem, sami starajmy się udzielać różnej maści przebaczeń tym, którzy nam zawinili. Na to mamy wpływ. Niech od nas zaczyna się miłość. Dzięki temu wiele mijających nas osób dostrzeże, że dobro jest możliwe. Nasza dobra postawa może również wpłynąć na to, że tamta osoba przełamie się i wyciągnie w naszym kierunku rękę. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Zobacz książkę o przebaczeniu MAŁA SZKOŁA PRZEBACZANIA Jak sobie poradzić ze skrupulanctwem? Przede wszystkim trzeba znaleźć dobrego , czyli w tym wypadku bardzo cierpliwego spowiednika, który powoli będzie ucinał różne, niepotrzebne rozważania. Drugą, ważną kwestią jest pobudzanie wiary w Boże miłosierdzie. Im bardziej ufamy Bogu jako miłosiernemu, tym bardziej wychodzimy z atomizowania rzeczywistości. Skrupulanctwo to w dużej mierze próba „poczucia się dobrze” względem Boga. Jesteśmy w porządku względem Boga, gdy sie staramy. W to także trzeba uwierzyć i powtarzać, gdy będą pojawiały się skrupuły. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Kiedy praca w niedzielę jest grzechem? Praca w niedzielę jest naruszeniem świętości „dnia odpoczynku” wtedy, gdy jest NIEKONIECZNA (możemy ją zrobić później) oraz wtedy, gdy jest związana z jakimś trudem. Prace, które są formą rekreacji i odpoczynkiem, nie są grzechami np. praca w ogrodzie czy w domowym warsztacie. Pamiętajmy jednak, by spotykać się w niedzielę z bliskimi. „Dzień odpoczynku” to piękna okazja do poglębiania relacji międzyludzkich. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czym jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu? Ten grzech polega na zamnięciu się na Pana Boga i nie podejmowaniu nawrócenia. Więcej przeczytasz TUTAJ Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jak walczyć o czystość? Aby zawalczyć z grzechem masturbacji i pornografii polecam przede wszystkim: – ograniczać oglądanie treści, które mogą nas pobudzać. Niestety nasza wyobraźnia robi swoje i pcha nas ku pewnym grzechom. „Wychowanie wyobraźni” do czystego spojrzenia trochę trwa, ale jest to możliwe. Musi trochę minąć od ostatniego obejrzanego obrazu, by poczuć wewnętrzny spokój. – modlitwę – sport, aby nasze ciało mogło gdzieś wykorzystać nagromadzajacy się ładunek emocjonalny – praktykowanie różnych form intensywniejszej bliskości. Wlicza się w to zarówno dotyk, jak i bardziej angażujące rozmowy. To wszystko sprawia, że wyczerpują się w nas pokłady energii seksualnej. Gdy to wszystko robimy – walczmy dalej. Jeśli będziemy konsekwentni, to będzie coraz lepiej. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy myślenie o śmierci jest grzechem? Myślenie o śmierci może być nawet pomocne! Jeśli motywuje nas ono do wzmożonych działań ze względu na kończący sie czas lub z powodu nagrody/ kary wiecznej. Nie ma jednak sensu zbyt długo rozmyślać nad kształtewm naszego końca, ponieważ i tak prawdopodobnie będzie to inaczej wyglądało niż sie spodziewaliśmy. Pragnienie śmierci, rozumianej jako „bycie już z Bogiem” nie jest samo przez się złe, ale warto zawsze pamietać, że mamy tutaj jeszcze coś do zrobienia, więc lepiej się na tym skupić niż tylko na tym, co będzie w dalszej czy bliższej przyszłości „po tamtej stronie” życia. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jakie są konsekwencje notorycznego przyjmowania Komunii Świętej w stanie grzechu ciężkiego? Przyjmowanie Komunii św. w stanie grzechu ciężkiego (który nie jest nałogowy, bo to zmienia postać grzechu) jest świętokradztwem. Można się wyspowiadać z czynów świętokradzkich, ale trzeba pamiętać, że one deprawują nasze serce. Rzecz ma się jak z wieloma innymi życiowymi czynnościami – kiedy je wykonujemy, to chociaż po jakimś czasie zmienimy postępowanie na lepsze, to i tak nasze ciało będzie nosiło w sobie ślady tego, co się wydarzyło. Grzech, chociaż odpuszczony, spowodował juz zło i będzie ono już częścią naszej historii. Nie ma więc co obliczać matematycznie, kiedy się wyspowiadać, tylko czym prędzej trzeba rozwiązać swój duchowy problem, by nie narastał i nie oddalał nas od Boga. Czym mocniej schodzimy na bezdroża, tym dłużej powraca się z nich na prawidłową ścieżkę. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jak znaleźć dobrego spowiednika? Odpowiedź jest bardzo prosta. Trzeba objechać wszystkie parafie w zasiegu kilkudziesięciu kilometrów i zobaczyć, który z księży najbardziej przemawia do naszego serca. A potem pokonać lęk i zapytać o możliwość kierownictwa na stałe. Jeśli się ksiądz zgodzi, to poprosić o numer telefonu, adres email lub inną formę kontaktu, by umówić się na kolejne spotkanie. Nie ma specjalnych sposobów rekrutacyjnych. Wszystko zależy od woli księdza. Jakbyś chciał/a wyspowiadać się u mnie (diecezja szczecińsko-kamieńska, pólnocno-zachodnia część Polski) to pisz na email: redakcja@ Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Na podstawie czego księża wyznaczają pokutę? Przeważnie księża dają tę samą pokutę wszystkim. W wielu parafiach ludzie „klasyfikują księży” według dawanej przez nich pokuty – ten daje litanię, ten dziesiatkę Różańca, a inny jeszcze coś odmiennego. Kształt pokuty jest wynikiem przemyśleń danego księdza. Nie ma żadnych odgórnych wytycznych. Osobiście, czasami wyznaczam „wyprofilowane pokuty” jeśli uznaję, że mogą one pomóc w nawróceniu z konkretnego grzechu, ale wtedy, gdy grzech jest bardzo ciężki i trzeba podkreślić, że wymaga on dużego zadośćuczynienia względem bliźniego i wspólnoty Kościoła. Pamiętajmy jednak, że nie ma jasnego przełożenia wielkości pokuty za ilość grzechów i ich rodzaj. Konfesjonał to nie sala matematyczna, tylko ramiona miłosiernego Boga Ojca. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Nadużywanie alkoholu - granice grzechu śmiertelnego Najłatwiej rozwiązać ten dylemat stwierdzeniem: „wszystko jest dla ludzi”. To prawda. Nie można jednak przesadzać. Niektórzy rozbudowują to powiedzenie do takiej formy: „wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach”. Ładnie to brzmi, tylko dalej pozostaje pytanie, co kryje sie pod terminem „odpowiednie ilości”. Warto rozważyć to z perspektywy trzech grup: mnie samego, drugiego człowieka i Pana Boga. Alkohol staje się grzechem, gdy rani mnie samego. Czy to poprzez obciążanie mojego zdrowia, czy poprzez nałóg, gdzie jest ograniczona moja wola. Z tego wynika, że lampka wina do obiadu czy butelka piwa z kolegami z pracy nie jest grzechem. Gorzej, gdy tego alkoholu będzie więcej i będzie on spożywany częściej. Wtedy zaczynamy chodzić po polu minowym. Alkohol staje się również grzechem, gdy rani drugiego człowieka. Jeśli pójście na piwo jest ważniejsze niż rodzina, to wiedzmy, że już trzeba bić na alarm. Picie alkoholu staje się również grzechem, gdy osłabia nasz kontakt z Bogiem. Jeśli z powodu wypitego alkoholu rezygnujemy z wieczornej modliywy, lub następnego dnia nie jesteśmy w stanie skupić się na Mszy świętej, to znaczy, że nie poszło to w dobrym kierunku. Słowem, rozeznawajmy i bądźmy czujni, bo alkohol naprawdę potrafi uzależnić! Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Jak spowiadać się, gdy pojawiają się skrupuły? Przede wszystkim lepiej mieć kierownika duchowego lub stałego spowiednika. Dzięki temu będzie się spokojniejszym, kiedyś coś „umknie” (skrupulanci przeżywają to jako dramat). Poza tym ten ksiądz będzie wiedział, które wątki uciąć, byśmy ich niepotrzebnie nie rozwijali. W kierownictwie duchowym skrupulantów bardzo ważne jest posłuszeństwo. Gdy jest się posłusznym księdzu kierownikowi, to w serce wlewa się wiele pokoju! Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy mam wymieniać rzeczy, co do których nie wiem czy są grzechami? Każda spowiedź jest spotkaniem sumienia grzesznika z miłosierdziem Boga. W wypadku sumienia skrupulanta pojawia się problem – nasze sumienie jest przewrażliwione. Dlatego lepiej skupiać się na sprawach, które są pewne. I tak jest ich dużo! Na pewno pozwolą one wzbudzić żal za grzechy i chęć postanowienia poprawy. Nie należy się bać zatajenia. Aby poradzić sobie z lękiem przed zatajeniem, polecam na początku spowiedzi powiedzieć księdzu o tym, że jest się skrupulantem, a na koniec spowiedzi wypowiedzieć z przekonaniem: „więcej grzechów nie pamiętam, reszta jest tylko domysłami, ale zapewniam, że wszystko co odczuwam jako złe chcę oddawać Panu Bogu i nad tym pracować”. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Grzechy zapomniane przy spowiedzi - wyznać czy nie wyznać? Jeśli po odbytej spowiedzi przypomnimy sobie jeszcze kilka nie wyznanych grzechów, to nie popadajmy w panikę. O ile specjalnie ich nie zatailiśmy, możemy je wypowiedzieć na kolejnej spowiedzi. Zresztą, gdy coś zataimy, to przecież też mamy okazję do „drugiego a nawet trzeciego podejścia”. Stres robi swoje. Jako antidotum na tego typu sytuacje zalecam szczegółowy rachunek sumienia oraz zapisanie sobie grzechów na kartce. Jeśli emocje są duże, to przeczytajmy je z kartki. Jeśli damy radę powiedzieć je z pamięci, to i tak samo ich napisanie lepiej uporządkuje te sprawy w naszych myślach. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy niepotrzebne, zbyt daleko idące rozważanie o świętych osobach jest grzechem? Wszystko co myślimy z czegoś wynika i do czegoś prowadzi. Warto zastanowić się, w jakim celu podejmujemy tego typu dociekania? Czy jest to kwestia czystej ciekawości, czy raczej chcemy się przez to jakoś usprawiedliwić? Odpowiedź na pytanie, czy jest to grzechem zależy od kontekstu. O ile nie prowadzi nas to do zła, nie jest to grzechem. Co innego, gdy takowe przemyślenia skutkują pojawieniem się jakiś obrazów albo nieuporządkowanych pragnień. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy słuchanie muzyki rockowej albo satanistycznej jest grzechem? Muzyka to w większości nie tylko melodia. W ramach niej znajduje się jakiś przekaz. Budzi ona emocje. Dyktuje pewne treści i przemyślenia. Do wszystkiego, czego słuchamy trzeba zadać sobie pytanie: Czy to prowadzi mnie do dobra? Czy dzięki temu staję się lepszym, bardziej kochającym człowiekiem? Jeśli nie, to po co mamy to robić? Jeśli nie, to w jakimś już sensie jest to grzechem. Nie wspominając o tym, że są piosenki i zespoły, które poprzez prezentowane treści mogą doprowadzić do demonicznego zniewolenia. Polecam książkę pt. „Czego słuchasz? Diabelska Propaganda” autorstwa Grzegorza Kasjaniuka oraz przeprowadzony z Nim wywiad na fali Radia Plus: Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy sporadyczne zapalenie papierosa jest grzechem? Czasami pojawiają się głosy, że jeśli mamy nad czymś kontrolę, to nie jest to grzechem. Nieprawda. Powiedziałbym, że jest wręcz na odwrót. Jeśli jesteśmy nałogowymi palaczami, to nasza wola jest osłabiona – palenie staje się grzechem „powszednim” ponieważ nie mamy nad tym pełnej kontroli. Dopóki możemy nad tym zapanować, za każdym wypalonym papierosem bierzemy pełną odpowiedzialność za swój czyn i wykraczamy przeciw przykazaniu dotyczącym szacunku względem życia. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski Czy niezachowanie postu eucharystycznego jest grzechem? Post eucharystyczny jest rozporządzeniem wydanym przez Kościół. Ma on na celu zwiększenie szacunku względem przyjmowanych Najświętszych Postaci. Należy więc go szanować i starać się poprzez niego pokazywać Bogu, że otaczamy Jego Ciało i Krew należną czcią. Jeśli zrobimy to z zapomnienia – przypominam starą zasadę – grzech jest czynem świadomym. Jeśli zapomnieliśmy, to nie ma świadomości, a więc nie ma grzechu. Na przyszłość postarajmy się o większe skupienie, by nie iść z marszu do Komunii świętej. Odpowiedział: ks. Piotr Śliżewski
Jako chłopiec Harry nigdy nie rozumiał, dlaczego kochający Bóg pozwala, żeby ludzie cierpieli. Gdy dorósł, przeżył koszmar wojny. Pytał więc: „Jeżeli istnieje wszechmocny Stwórca, to dlaczego dopuszcza, by te okropności spotykały tak wielu ludzi, zwłaszcza niewinne dzieci?”. Chociaż mężczyzna ten skończył studia oraz poznał wierzenia różnych religii, nie znalazł odpowiedzi na swoje pytania. Po latach rozterek w końcu doszedł do wniosku, że prawdopodobnie „Boga po prostu nie ma”. Gdy po jakimś czasie Harry usłyszał, co w tej sprawie ma do powiedzenia Biblia, przyjął to z otwartym umysłem. Odkrył, że Bóg nie jest źródłem zła — wręcz przeciwnie, nienawidzi go i odczuwa ból, gdy ktoś cierpi (Przysłów 6:16-19; Izajasza 63:9; Jakuba 1:13). Jak się również dowiedział, powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że ludzie odrzucili władzę Boga i kierując się wolną wolą, sami zdecydowali, co jest dobre, a co złe (Powtórzonego Prawa 32:4, 5; Jakuba 1:14, 15). Ponadto zrozumiał, że Bóg nie zrezygnował z ludzi, mówiąc niejako: „Sami się o to prosiliście”, ale od razu poczynił kroki mające na celu usunięcie zła i cierpień. W przyszłości całkowicie naprawi On wszelkie powstałe szkody. Harry zdał sobie sprawę, że zanim do tego dojdzie, Bóg zapewnia poszczególnym osobom pocieszenie i wsparcie, aby mogły wytrwać (Rodzaju 3:15; Rzymian 8:20, 21; Objawienie 21:4). Satysfakcjonujące odpowiedzi na fundamentalne pytania nie tylko zaspokoiły ciekawość Harry’ego, ale pomogły mu też przetrwać emocjonalną udrękę, gdy dotknęła go osobista tragedia.
jakie pytania zadać księdzu