Nie byłam jednak w stanie przenocować w domku. Wieczorem chłopcy spakowali się i razem ze mną wrócili do domu. Rozwodzimy się z Jackiem. Terapeutka uświadomiła mi, że tak naprawdę wcale go nie kocham. Wszystko, co było między nami dobrego, już się dawno w nas wypaliło. To tylko chora ambicja trzymała mnie przy mężu. Uraza i utrata miłości do męża; Nie kocham już mojego męża, co robić: porady psychologa; Co zrobić, jeśli żona się odkochała: porady psychologa i skuteczne zalecenia; Jak go znowu pokochać; Pierwsze oznaki, że mąż odkochał się w żonie; Jak zrozumieć, że uczucia wyblakły: Rozwód i nazwisko panieńskie 37-letnia Marina Balmaszewa, rosyjska influenserka rozwiodła się z mężem, żeby poślubić swojego pasierba. Para ma już córeczkę, a teraz spodziewa się drugiego dziecka. "Kocham i jestem kochana" - wyznała kobieta w mediach społecznościowych. Już to pojęłam! Dlatego kiedy przyjaciółka głodna wieści z wypadu zapytała mnie, czy mamy ze sobą elektroniczną nianię, najlepiej z dużym zasięgiem, żeby uciąć choć maleńki wypad na pobliską plażę tylko we dwoje (#wyrodnirodzice), rozpłakałam się. Ale nie z żalu, tylko ze śmiechu! Bo żadnej niani nie mieliśmy. Jestem 2 lata po ślubie. Mamy 8 miesięcznego chłopca.Nie potrafię powiedzieć dlaczego wyszłam za męża, wydawało mi się że go kocham, jednak tak nie jest.Nie potrafię zapomnieć o moim byłym, z którym byłam 5 lat i odeszłam dla mojego obecnego męża. Z tamtym nie układało mi się najlepiej, ale była to Swoje szczęście uzależniają od szczęścia własnego mężczyzny. Kiedy usłyszysz, że mąż cię już nie kocha – możesz poczuć się niedowartościowana. Poświęciłaś kawał swojego życia dla kogoś, kto nie potrafi odwdzięczyć ci się odrobiną miłości. Nie należy pokładać jednak całego swojego szczęścia w jednej osobie. Przyjaciółki żartowały, że spolegliwa z natury Paulina zaczęła pokazywać rogi, ale ja byłam bliska rozpaczy, bo z 10 miesięcy najpierw zrobiło się osiem, a potem już tylko trzy. „Dzisiaj wreszcie wybiorę tę kieckę! To nie może być takie trudne!” – postanowiłam sobie, budząc się któregoś ranka. Niedawno jej mąż oznajmił, że pokochał inną kobietę i opuszcza swoją żonę, z którą spędził ponad pięć lat. Alicja kochała swojego męża, nie kwestionowała go, a ich życie rodzinne było pełne idylli. Przyjaciele męża często mówili, że Alicja to po prostu ideał kobiety: piękna, dobra gospodyni, nie robi scen w domu. Po śmierci męża w jednym z wywiadów opowiadała: Dla mnie było ważne zapewnienie mu maksimum komfortu. Począwszy od czystej koszuli, skończywszy na tym, że jak przyjedzie, to może iść do swojego pokoju i nikt mu nie będzie przeszkadzał. To nie było dlatego, że on był dobrem narodowym – był ważnym dla mnie człowiekiem. No przecież dla przyjemności nikt nie pije, tylko jak mus. Zobacz też: alkohol; Oj córciu, córciu. Opis: często powtarzane słowa. Patrz, Zenuś, jaka posłuszna rodzicom. Sama się zamknęła [w pokoju]. Opis: do swojego męża, gdy Kasia nie chciała wyjść za mąż. Zenon Solski (ojciec Kasi) [edytuj] Jeszcze jednej brakuje. xsLsD5l. napisał/a: rusalka85 2016-07-03 16:41 Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat, mamy dwójkę dzieci ( czteroletnią córkę i rocznego syna) i tylko tyle nas łączy...Z każdym dniem jest coraz gorzej. Nie mogę patrzeć na tego człowieka. W ogóle o siebie nie dba, ma ponad 20kg nadwagi, bez przerwy po domu chodzi w rozciągniętych, starych spodenkach i z wywalonym brzuchem. Jeśli nie jest w pracy, to śpi albo siedzi przed telewizorem. Wieczory spędza z kolegami na piwie. Często mówi, że idzie na jedno piwo, a wraca nad ranem. Potem gdzieś tam próbuje mnie przeprosić, chce przytulić, a ja już mam dość, nawet nie chce, żeby mnie dotykał. Nikt nie wie, co się u nas dzieje, wszyscy myślą, że jesteśmy zgodnym małżeństwem, ale ja jestem z nim tylko ze względu na dzieci. Chociaż coraz częściej myślę o rozwodzie...Jestem młoda, mam 31lat, nie chcę tak spędzić reszty życia... napisał/a: magdacxz 2016-07-04 14:11 Myślę, że kluczową rolę odgrywa tu nie brak miłości, a jego odpychający wygląd i zachowanie. Zastanów się za co go pokochałaś przed ślubem i dlaczego ten ślub wzięłaś. Nie myśl o rozwodzie, a raczej pomyśl co sie stało, że sie tak zachowuje. Możliwe, że ty również zmieniłaś się, a może po prostu jest zmęczony pracą i jedyne czego pragnie to raz za czas wyrwać się gdzieś na chwilę aby po prostu odpocząć. Nie masz czasem tak, że też chciałabyś mieć chwilę dla siebie? Proponuje najpierw szczerą rozmowę z mężem na ten temat, zebys wiedziała co go boli i czym spowodowane i może po prostu czasem gdzieś razem wyjdźcie, spędźcie czas we dwoje ew razem zacznijcie uprawiać jakiś sport, może to go zmotywuje do działania. napisał/a: rusalka85 2016-07-04 16:53 Raczej nie sądzę, żeby w czasie trzytygodniowego urlopu był zmęczony pracą. Ja nie kładę się spać, kiedy jestem zmęczona, bo też pracuję, a wszystkie domowe obowiązki, zakupy i opieka nad dziećmi spoczywają na moich barkach. Już znudziłam się jego przeprosinami, obietnicami bez pokrycia i ciągłym brakiem czasu dla mnie i dla dzieci. Nic nas nie łączy, nic. napisał/a: Becia88 2016-07-17 16:18 to może faktycznie nie ma sensu dalszy związek. napisał/a: lolita_21 2016-10-27 15:21 strasznie to smutne co piszesz, a moze jakas terapia dla par? skoro przeprasza to znaczy ze mu zalezy, moze by sie dał namówic napisał/a: borsunio 2016-11-14 18:15 nie powiem nic odkrywczego ale chyba musisz rozważyć czy ważniejsze jest dobro dzieci, czy twoje. Pytanie tylko, czy trwanie w takim małżeństwie ma sens i czy dzieci nie widzą, że między Wami jest źle i nie wyjdą na tym gorzej, niż gdybyście się W SZACUNKU rozstali? napisał/a: Becia88 2017-05-15 15:56 ja bym mu powiedziała dokładne to, co napisałaś. Dokładnie w takich słowach i kazałabym mu sie ogarnąć. Wiele par zakochuje się i twierdzi, że ich miłość jest na całe życie, że nie potrafią bez siebie żyć. Jednak po pewnym czasie życie weryfikuje te zapewnienia i część związków się rozpada. Czasami powodem jest brak miłości. Są kobiety, które ​​nie czują się kochane w związku. Mówią: „mój mąż mnie nie kocha”, „nie pragnie mnie tak jak kiedyś ”, „nie obchodzę już mojego męża”. Dlatego dowiedz się, jak zidentyfikować oznaki, że Twój mąż już Cię nie kocha, a Ty żyjesz miłosną iluzją. Spis treści: Czym jest miłość? Jak rozpoznać, że miłość męża jest odwzajemniona? Jak sprawdzić, czy mąż mnie kocha? Po czym poznać, że on mnie nie kocha? Jak zachowuje się mąż, który nie kocha? Dlaczego on mnie nie chce? Mąż mnie nie kocha: czy da się uratować małżeństwo? Jak żyć z mężem, który nie kocha? On mnie nie chce i co dalej? Czym jest miłość? Na początku warto zastanowić się, czym jest w ogóle miłość. Wówczas będzie łatwiej określić to, jak zachowuje się mąż, który nie kocha. Miłość romantyczna to twór społeczno-historyczny, który ma swoje początki w XII wieku. Wcześniej, w starożytnych społeczeństwach relacje między rówieśnikami nie opierały się na namiętności, ale na praktykach związanych z przetrwaniem, czyli małżeństwa były aranżowane i oparte na różnorodnych zainteresowaniach. Aktualnie zakłada się, że relacja miłosna musi opierać się na intymności, lojalności i uczciwości. Kochanie to wybór, którego dokonujesz codziennie i który musi być stale „odświeżany”. Jeśli jest to wybór, nie powinien być kierowany wymaganiami ani oczekiwaniami, chociaż najlepiej byłoby, gdyby istniała równowaga po obu stronach. W ten sposób współudział i wysiłek włożony w budowanie miłości będą lepiej dzielone. W psychologii zgodnie z teorią Sternberga miłość rozumiana jest jako zmienność, która składa się z trzech podstawowych elementów: namiętności; intymności; zaangażowania. Namiętność to zespół reakcji emocjonalnych, o biologicznym porządku. Skupia się na uczuciu szczęścia odczuwanego w stosunku do ukochanej osoby, powtarzających się myślach o niej i palącym pragnieniu emocjonalnego zjednoczenia ciał z partnerem. Intymność oznacza dzielenie się dobrymi i złymi wydarzeniami, ponieważ wiąże się z zaufaniem do ukochanej osoby. Natomiast zaangażowanie w związek zakłada rozwój związku, dążenie do pokonywania przeciwności i wszelkich trudności. Jak rozpoznać, że miłość męża jest odwzajemniona? Fakty są takie, że gdy się zakochujesz, skupiasz się jedynie na pozytywnych stronach drugiej osoby. Szukasz w drugim człowieku znaków, które będą wskazywać, że Twoja uczuciowa „inwestycja” nie poszła na marne. Miłość jest odwzajemniona tylko wtedy, gdy każda z zaangażowanych osób przekazuje drugiej te same dobra, które otrzymuje, i w takim samym stopniu. Na przykład, jeśli ktoś daje z siebie intymność i zaangażowanie, a otrzymuje tylko namiętność, nie ma idealnego dopasowania. Miłość jest prawdziwa tylko wtedy, gdy rzeczywiście łączy w sobie fizyczne przywiązanie, zaakceptowanie drugiego człowieka takiego, jakim jest oraz pragnienie bycia z nim pomimo wszelkich przeszkód. O odwzajemnieniu można mówić, gdy czujesz, że nie tylko dajesz, ale również otrzymujesz to samo. Jak sprawdzić, czy mąż mnie kocha? Jesteście razem od dłuższego czasu, a Ty czujesz, że związek jest inny. Prawdopodobnie masz wątpliwości, zaczynasz coraz częściej dopuszczać do siebie myśl „mąż mnie nie kocha”. Zanim jednak stwierdzisz, że Twój mąż cię nie kocha, ważne jest, by przeanalizować różne sytuacje w szerokim zakresie. Dlaczego wierzysz, że on cię nie kocha? Czy nastąpiła zmiana w jego zachowaniu lub w podejściu do związku? Czy zmieniło się to nagle, czy z powodu czegoś, co się w ostatnim czasie wydarzyło? Czasami zmiany w relacji są powszechne i wiążą się z naturalnymi zmianami podejścia człowieka do życia. To, co na pewno powinno Cię zaniepokoić, to nagła zmiana, która pojawia się z dnia na dzień lub całkowity brak chęci do podejmowania ról małżonka. Postawy męża, który kocha, są jasne, wspiera Cię, pomaga, jest zawsze dostępny, troskliwy i pragnie Twojego dobra. Oceń wszystkie te kwestie, żeby lepiej zrozumieć, czy tak naprawdę Twój mąż nie angażuje się w życie rodzinne, czy po prostu przechodzi przez jakiś problem i dlatego nie poświęcił wystarczająco dużo uwagi związkowi. Ważne jest również, by ocenić, czy nie jesteś w stanie zdenerwowania i pobudzenia emocjonalnego, ponieważ możesz interpretować jego postawy jako brak miłości, ale w rzeczywistości możesz sama mieć jakieś problemy lub walczyć ze swoimi uczuciami. Możliwości jest wiele, więc warto przyjrzeć się bliżej całej sytuacji, a tym bardziej zwrócić uwagę na sygnały, że on Cię nie kocha. Po czym poznać, że on mnie nie kocha? Miłość jest czymś trudnym do zrozumienia, a nawet do odczucia. Wiesz, że mąż naprawdę Cię kocha, kiedy się o Ciebie troszczy, kiedy okazuje Ci zainteresowanie, kiedy jest dostępny dla Ciebie i ma z Tobą plany na przyszłość. Jeśli nie jesteś pewna, czy on Cię jeszcze kocha, to dlatego, że coś wzbudziło Twoje obawy. Jeśli podejrzewasz, że kłamie lub że jego miłość nagle się skończyła, wiedz, że istnieje wiele zewnętrznych znaków, które sugerują, że Twój partner traci Tobą zainteresowanie. Gdy mąż staje się obcy i już Cię nie kocha: zawsze jest zajęty i nigdy nie ma dla Ciebie czasu; nagle stał się bardzo niezależny; cały czas wydaje się być gdzieś daleko ze swoimi myślami i planami; unika z Tobą rozmów; nie lubi rozmawiać o uczuciach; zrzuca na Ciebie winę za wszelkie nieszczęścia w małżeństwie; nie robi z Tobą planów na przyszłość; kłamie i nic go to nie obchodzi; flirtuje z innymi kobietami i nie próbuje tego przed Tobą ukrywać; nie przeszkadza mu, kiedy próbujesz w nim wzbudzić zazdrość; nie dzieli się z Tobą faktami ze swojego życia; nie traktuje Cię jak partnerkę; nastawia dzieci przeciwko Tobie; zapomina o ważnych dla rodziny datach i wydarzeniach; nie tęskni za Tobą, gdy jest daleko; łatwo się na Ciebie denerwuje; nie obchodzi go, jak się czujesz; jest obojętny na wszystko, co Ciebie dotyczy; traktuje obcych lepiej niż Ciebie; nie prawi Ci komplementów; nie zwraca uwagi na to, co mówisz; nie przedstawia żadnych wyjaśnień, np. gdy znika na całą noc; robi, co chce i nie dba o to, co o tym myślisz; nie martwi się tym, że Cię urazi lub zrani. Kiedy mężczyzna traci zainteresowanie związkiem, zmiany w jego zachowaniu są bardzo widoczne. Zauważysz przede wszystkim dystans do Ciebie, będzie cichszy, straci zainteresowanie bliskimi kontaktami seksualnymi i nie będzie się już o Ciebie troszczył. Te znaki wskazują, że uczucia Twojego męża osłabły lub wygasły. Najlepszą wskazówką, jak dowiedzieć się, czy Twój mąż naprawdę Cię kocha, jest obserwowanie jego codziennego zachowania. Mężczyzna kochający swoją żonę jest rozważny, ostrożny, zawsze dostępny, lubi z nią rozmawiać, martwi się i snuje plany na przyszłość. Z drugiej strony partner, który przestał kochać swoją żonę, nie ma w stosunku do niej żadnych potrzeb seksualnych, nie okazuje jej uczuć, jest zawsze zajęty, odnosi się do niej niegrzecznie, a nawet wulgarnie i nie dba o to, co myśli lub chce jego kobieta. Łatwo stwierdzić, czy mąż przestał się Tobą interesować. Najlepszym sposobem, by dowiedzieć się, „czy mój mąż jest mną zainteresowany”, czy nie, jest szczera rozmowa z nim. Ale możesz też obserwować jego zachowanie i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nastąpiła jakaś zmiana? Jeśli nagle stał się cichszy, nie szuka już kontaktu z Tobą i nie chce znać Twojej opinii na temat codziennych spraw, może być tak, że już Cię nie kocha. Łatwe do zauważenia jest również pragnienie mężczyzny. Zastanów się, czy jest czuły, kochający i wykazuje zainteresowanie seksualne Twoją osobą. Jeśli jest oziębły, niezainteresowany i zdystansowany, prawdopodobnie już go nie pociągasz. Każda zmiana jest wynikiem czegoś, więc przeanalizuj całą życiową sytuację, by nie wyciągać pochopnych wniosków. Dlaczego on mnie nie chce? Kiedy brałaś ślub, spodziewałaś się, że będziecie żyć razem długo i szczęśliwie. Myślałaś, że intymność i miłość, którą dzielisz z partnerem, będą rosły i rozszerzały się w nieskończoność. To, co prawdopodobnie się wtedy wydarzyło, to to, że kilka lat po ślubie, a może zaledwie kilka miesięcy później, uczucia, miłość i intymność osłabły. Prawdopodobnie we dwoje podświadomie myśleliście, że teraz, kiedy jesteście małżeństwem, Wasza miłość i związek automatycznie będą rosły w siłę, bez żadnego wysiłku. Miłość nie jest celem, który osiągasz poprzez małżeństwo. Nie jest to też coś, co po osiągnięciu automatycznie pozostanie trwałym składnikiem Twojego związku. Jest to wynik świadomego i ciągłego miłosnego wysiłku z obu stron. Czas spędzony razem, komunikacja, a nawet seks to narzędzia, których możesz użyć, żeby wzmocnić to połączenie. Kiedy świadomie decydujesz się otworzyć swoje serce i połączyć się ze współmałżonkiem, tworzysz połączenie między duszami. To jest prawdziwe znaczenie terminu „bratnia dusza”. Jeśli nie otworzysz świadomie swojego serca, nie nawiążesz kontaktu z mężem i nie będziesz mieć żadnej intymności to żadne z was nie będzie dobrze czuło się z drugim. Dlatego, jeśli po ślubie Ty otworzyłaś swoje serce i nieustannie starałaś się pokazywać mężowi swoją miłość i oddanie, a on tego nie zrobił, z czasem przestanie Cię pragnąć i staniesz mu się obca. Powodów, dla których Twój mąż Cię nie chce, może być wiele. Wśród nich może być zdrada i zainteresowanie inną kobietą, ale też problemy zdrowotne, w pracy lub po prostu zmęczenie i wyczerpanie. Mąż mnie nie kocha: czy da się uratować małżeństwo? Czujesz, że mąż już Cię nie kocha, ale wciąż masz nadzieję, że możecie wrócić do siebie i uratować to małżeństwo. Miłość to coś, co można odzyskać, ale nie ma na to magicznej formuły. Mimo to można próbować uratować związek, ale tylko wtedy, jeśli we dwoje chcecie i spróbujecie. Tylko za obopólną zgodą miłość będzie mogła ponownie zaistnieć między Wami. W związku oboje podejmujecie decyzje, oboje pracujecie i oboje tworzycie środowisko miłości. Kiedy czegoś chcecie razem i wspólnie nad tym pracujecie, możecie zrobić wszystko. Czasami w takich sytuacjach potrzebna jest pomoc psychologa, terapeuty par. Wspólna rozmowa z kimś obcym pomaga ustalić źródło problemów, które doprowadziły do wygaśnięcia lub osłabienia uczucia jednej ze stron. Jeśli uważasz, że wciąż jest o co walczyć, warto namówić męża na taką terapię. Jeśli jednak Twój mąż nie wykazuje woli walki o powrót miłości i nie jest zainteresowany kontynuowaniem tego związku, nic nie możesz na to poradzić. W końcu miłość jest czymś osobistym, indywidualnym, czego nie można na kimś wymusić. Jak żyć z mężem, który nie kocha? Jeśli właśnie dowiedziałaś się, że mąż Cię nie kocha, na pewno nie jest to dla Ciebie przyjemna sytuacja. Możesz czuć się beznadziejnie, możesz płakać i rozpaczać, bo osoba, z którą spędziłaś miesiące i lata, po prostu Cię nie kocha. To odkrycie może być bardzo trudne do zniesienia, zwłaszcza jeśli nadal bardzo kochasz swojego męża i nie chcesz, żeby Wasze małżeństwo się skończyło. Jeśli chcesz sobie pomóc i poprawić swoje samopoczucie, możesz wykorzystać kilka wskazówek, które ułatwią Ci zniesienie tej sytuacji w praktyce. Weź głęboki oddech. Kiedy miłość się kończy, odczuwany ból emocjonalny może często przełożyć się na fizyczną agonię, ucisk w klatce piersiowej i zwiększenie częstości palpitacji serca. To tak, jakbyś miała atak paniki. W tym momencie prosta czynność oddychania staje się dość trudna. Więc im więcej i głębiej będziesz oddychać, tym lepiej się poczujesz. Weź głęboki oddech, poczuj go całą sobą. Jest to technika, która pomoże Ci skoncentrować się na sobie i uspokoić się, szczególnie w momencie, gdy będziesz czuć przytłaczający ból, że miłość między Tobą a mężem właśnie się skończyła. Zaakceptuj swój ból. Będziesz cierpieć, gdy Twoja miłość zostanie odrzucona. Pierwszą reakcją tych kobiet, które odkrywają, że coś się zmieniło, jest wewnętrzny ból rozpaczy. Pamiętaj jednak, że dopóki nie zaakceptujesz swojego bólu i całej zmiany, dopóty nie staniesz się niezależna. Wiele kobiet błaga swoich mężów, żeby do nich wrócili. Możesz zaproponować terapię, rozmowę, ale nigdy nie błagaj o miłość. Najwłaściwszą rzeczą jest zaakceptowanie swojego bólu i decyzji drugiej strony, gdy ta zostaje nieugięta. Innym zachowaniem będziesz dążyć do utraty godności. Zadbaj o siebie. Wyjdź z codziennej rutyny, zacznij ćwiczyć nowe zachowania i nawyki. Zrób coś, co sprawia Ci przyjemność. Odkryj siebie na nowo. Może spróbuj zająć się czymś, czego do tej pory bałaś się spróbować? Zajmij się innymi sprawami. Kiedy kończy się miłość, kończy się z nią związek. Nie można kontynuować go z osobą, która Cię nie kocha, ponieważ skończy się to ciągłymi kłótniami i prawdopodobnie zdradami. Mąż, który Cię nie kocha, będzie niewierny. Warto więc zadbać o inne rzeczy. Przestań gonić za mężem, który odrzuca Twoją miłość. Skoncentruj się na sobie, a nie na swoim związku. Może on nie ma już przyszłości, ale Ty wciąż masz przed sobą całe życie, nawet jeśli zdecydujesz się iść przez nie sama. Obudź miłość do samej siebie. Jeśli mówisz „mój mąż mnie nie kocha” , co powiesz na przelanie wszystkich uczuć i pokochanie bardziej siebie? W ten sposób, nawet bez miłości męża, nadal będziesz mogła się uśmiechać i zwiększać poczucie własnej wartości. Bo pamiętaj, że jesteś wartościowym człowiekiem, masz wielką moc w sobie, niezależnie od tego, czy będziesz ze swoim mężem, czy nie. Nie zmusisz nikogo, żeby pokochał Ciebie, ale sama możesz obdarzyć siebie największym szacunkiem i miłością. Zasługujesz na to. Miłość własna jest kluczem do lepszego radzenia sobie z tą sytuacją i unikania cierpienia. On mnie nie chce i co dalej? Kiedy kobieta kocha siebie, jest w stanie przejść przez rozstanie ze znacznie większym bezpieczeństwem i spokojem. Pamiętaj, że koniec miłości może oznaczać koniec Twojego małżeństwa. Musisz więc przygotować się psychicznie, a nawet prawnie na całe rozstanie. Przy rozwodzie masz prawa i gwarancje, których musisz dochodzić. Jeśli Twój mąż Cię nie kocha, ma prawo iść dalej. Ale Ty też masz prawo do dobrego życia, bez względu na jego decyzję. Tak więc, kiedy Twój mąż nie angażuje się w życie rodzinne i już Cię nie kocha, musisz zacząć myśleć o sobie. Bądź przygotowana na wszystko, co może się zdarzyć. Kochaj siebie bardzo, zacznij nawiązywać przyjaźnie i szukaj pomocy, także psychologicznej. Wsparcie emocjonalne podczas rozpadu małżeństwa pomaga uniknąć załamania nerwowego, a nawet depresji. Jeśli zmagasz się z problemami małżeńskimi, dowiedziałaś się, że mąż Cię nie kocha albo zostałaś porzucona, skontaktuj się z psychologiem. Otrzymanie pomocy w tym trudnym czasie jest bardzo cenne. Jednak kiedy widzicie wspólnie cień nadziei na naprawę Waszych stosunków małżeńskich, wybierzcie się na terapię dla par. W czasie takich konsultacji pary starają się określić, które sytuacje są problematyczne i szukają sposobów na poprawę relacji. Malu, to smutne, co piszesz. MoĹĽe to tylko przejĹ›ciowy stan? PrzecieĹĽ musieliĹ›cie przeĹĽyć razem coĹ› piÄ™knego, skoro jesteĹ›cie teraz małżeĹ„stwem. Piszesz, ĹĽe mÄ…ĹĽ ma ciężkÄ… sytuacjÄ™ w pracy, wydaje mi siÄ™, ĹĽe powinnaĹ› Go wspierać, po to teĹĽ jesteĹ› z nim, jeĹ›li choć trochÄ™ zaleĹĽy Ci na tym zwiÄ…zku, ratuj to, co pozostaĹ‚o, nie popadaj w obojÄ™tność - bo ona potrafi zabić najpiÄ™kniejsze zwiÄ…zki. Piszesz, ĹĽe przestaĹ‚aĹ› tÄ™sknić, ĹĽe nie zaleĹĽy Ci na tym, kiedy On wrĂłci z pracy, boisz siÄ™. Malu, nie bĂłj siÄ™, tylko przemyĹ›l na spokojnie na czym Ci zaleĹĽy, i co jest waĹĽne w Twoim ĹĽyciu, jeĹ›li choć trochÄ™ liczycie siÄ™ jeszcze Wy, to ratuj to co jest do uratowania. Pozdrawiam i ĹĽyczÄ™ uĹ›miechu na ustach i w sercu. --------------------Maga mama Weroniczki ( i Kingusi ( fot. Adobe Stock Wreszcie zdecydowałam się odejść od męża. Damian był u teściowej z małym Szymkiem, a ja wzięłam do ręki telefon. Numer znałam na pamięć. Codziennie przez pięć lat powtarzałam go sobie rano i przed snem, myśląc: „Boże, daj mi siłę, by zadzwonić. Daj mi pewność, że robię dobrze”. W końcu uznałam, że dosyć tego. Dosyć tej tęsknoty, która zżera moje serce. Dosyć smutku, który spowija woalem cały nasz dom. Dosyć udawania, że żyję. Kiedyś, przez tydzień, żyłam naprawdę. Ale najpierw był Damian. Syn najlepszych przyjaciół moich rodziców. Obie rodziny uznały, że ja i Damian idealnie pasujemy do siebie. Mieliśmy wtedy po 5 lat. Od tamtej pory byliśmy „narzeczonymi”. Fakt – lubiliśmy się, ale to wszystko. Zawsze uważałam, że jest w pewnym sensie ciamajdą, który idzie tam, gdzie go popchną. Że zgodzi się na wszystko, bo sprzeciw, walka wymagają zbyt wielkiego wysiłku. Więc kiedy nasi rodzice stwierdzili, że czas, byśmy się w końcu pobrali, i nie słuchali przy tym moich protestów, a do tego kupili nam mieszkanie, meble i każdą zasłonkę – Damian był jak najbardziej za. – Aga, przecież i tak nikogo nie masz… – Ale mogę mieć – powiedziałam. – To wtedy dam ci wolną rękę. Popatrzyłam na niego: wiedziałam, że dotrzyma słowa. Uścisnęliśmy sobie dłonie, jak przy zawarciu biznesowego kontraktu. Jesteście wzburzeni? Uważacie, że małżeństwo „kontraktowe” jest gorsze od tego z miłości? Cóż, tak się może wydawać, ale... W moim otoczeniu większość jest tych miłosnych i niemal wszystkie ledwo zipią. Połowa – na granicy rozpadu. Kłótnie, ciche dni, czasem przemoc. U nas za to od początku wszystko szło bardzo gładko. – Pokochasz go – powiedziała mama, wypisując zaproszenia. – Ja twojego tatę pokochałam już po roku. A nie jest, jak wiesz, tak miły jak Damian. Brutalowi byśmy cię nie oddali. Zresztą znasz go od dziecka, lubisz, więc… – wzruszyła ramionami. – Szkoda tylko, że to nie ja urządzam swój pierwszy dom – powiedziałam. Mama spłoszyła się lekko. – Wiem – mruknęła. – Ale nie mogłyśmy się opanować. W końcu to nasze miał się odbyć, kiedy wrócę ze szkolenia we Francji. Skończyłam studia handlowe i dostałam pierwszą pracę. Najpierw jednak musiałam przejść trzymiesięczne szkolenie w centrali, a potem byłabym menedżerką. Pierwszy krok ku prawdziwej karierze. Czułam się ulubienicą losu. No więc pojechałam do Francji i już pierwszego dnia podczas pierwszych wykładów poznałam Pawła. Też Polaka. Dwa dni później zostaliśmy kochankami. Referaty, szkolenia, wykłady, sprawdziany w jednej sekundzie stały się nieistotne, obojętne, jakby między nami a światem zewnętrznym postawiono dźwiękoszczelną szybę. Uświadomiłam sobie wówczas, że to na niego czekałam przez całe życie. To była wspaniała miłość. Szalona, zaborcza i pełna łez, gdy miesiąc później się rozstawaliśmy. W dodatku on był żonaty. Dał mi jednak słowo, że gdy się zdecyduję z nim zostać, to wystąpi o rozwód. Wierzyłam, że tak zrobi. Ale ja nie byłam gotowa związać się z mężczyzną, który był ode mnie starszy o prawie 25 lat. No i wkrótce miałam wziąć ślub. Tyle przygotowań, wydanych pieniędzy, tyle radości moich rodziców… Tyle oczekiwań. Powiedziałam, że w Polsce nie będziemy się spotykać. Że to koniec. Mówiłam to i płakałam. Wtedy byłam słaba. Pięć lat później nadal go kochałam i nie mogłam poradzić sobie z tym uczuciem. Siedziałam w fotelu, gapiłam się w bezchmurne nocne niebo i tęskniłam tak strasznie mocno. Ponownie zobaczyłam jego uśmiechnięte oczy. Znowu ten niepojęty uścisk w gardle, po którym chce się krzyczeć, śmiać i szaleć z radości. Księżyc świecił jasno, niebo było czyste i pełne gwiazd. Gdzieś w oddali słychać było odgłosy nocnego miasta. Przypomniał mi się jeden z naszych wieczorów. Weszliśmy na taras widokowy jednego z najwyższych budynków w mieście. Usiedliśmy przytuleni do siebie i obserwowaliśmy rozświetlone ulice, a potem niebo nad naszymi głowami. Wyglądało tak samo, jak dziś. – Pewnego dnia będziemy mieli syna – usłyszałam jego cichy głos. – I wiesz co, kochanie? W piątą rocznicę urodzin małego zapalę mu na niebie gwiazdę. Dla ciebie i naszego synka... Zobacz… o tam..!Podążyłam wzrokiem za jego dłonią. Pokazywał mi Wielką Niedźwiedzicę. – Na końcu dyszla Wielkiego Wozu. – Dlaczego tam? – spytałam. – Wskaże wam drogę do się śmiać niczym dziewczynka, której obiecano wycieczkę do lunaparku. – Jak nazwiemy naszą gwiazdę? – spytałam, kładąc mu głowę na ramieniu. – Srebrna Sarenka. – Za długa nazwa – przechyliłam przekornie głowę. – Nazwiemy ją.... – zamyśliłam się na krótko – Srebrenka. Mały Szymek jutro skończy pięć lat. „To dobry moment, by w prezencie urodzinowym podarować mu prawdziwego tatę” – pomyślałam. Wzięłam do ręki komórkę i drżącymi rękami zaczęłam wstukiwać numer Pawła. I wtedy mój wzrok padł na stojące na komodzie zdjęcie Damiana z Szymkiem... Kiedy wróciłam z Francji, byłam już inna. Ileż to nocy biłam pięściami poduszkę z bezsilnej złości. Tęskniłam, pragnęłam, płakałam. Damian musiał się domyślać, że coś się stało, ale o nic mnie nie pytał. Byłam wówczas pewna, że stchórzył i znowu czeka, aż los wszystko za niego załatwi. Wyszłam za niego. Chciałam gdzieś uciec, skryć się przed swoją miłością i wybrałam pierwsze otwarte drzwi. Damian dał mi spokój, którego potrzebowałam. Bezpieczeństwo, delikatność. Czy wiedział, że Szymek nie jest jego synem? Nie wiem. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Mój malutki Szymuś był dla mnie wszystkim. Wieczorami zasypiałam przy nim na poduszce, wsłuchując się w ciche posapywanie. Co wieczór zamykałam maleńką, ciepłą rączkę w swojej dłoni i szeptałam bajkę o gwiazdach. Opowiadałam o Srebrence, którą pewnego dnia ktoś zapali dla nas na niebie. Niekiedy wieczorami podchodziłam z Szymkiem do okna i wskazywałam jego małym paluszkiem na Wielki Wóz. – Tam zabłyśnie dla nas gwiazdka. Ten, kto nas bardzo kocha – powtarzałam z uporem – zapali ją dla nas. Dostaniemy piękną gwiazdkę z nieba, zobaczysz... Tamtego jesiennego wieczoru siedziałam w fotelu z komórką na kolanach i dokonywałam rozrachunku swojego dotychczasowego życia. Czy byłam szczęśliwa z Damianem? Choć minęło 5 lat, stale myślałam o tamtym mężczyźnie. Codziennie chciałam zadzwonić i nigdy nie miałam odwagi. Jednak dzisiaj… Spojrzałam na inne zdjęcie – Damian z Szymkiem i ze mną podczas świąt. On uśmiechnięty ciepło, delikatnie, patrzy z miłością na chłopczyka, którego trzyletnia buzia aż promienieje szczęściem. Pod choinkę dostał od taty konika na biegunach. Do dziś go kocha. Ja chciałam dać tablet, ale Damian powiedział, że to tylko zabije w dziecku wyobraźnię. Zdziwiłam się, bo był stanowczy i miałam wrażenie, że nie ustąpi. Wtedy poczułam do niego szacunek. Potem przyjrzałam się sobie na tym zdjęciu. Ponura, odległa, skwaszona. Taka byłam przez ostatnie 5 lat wobec mojego męża, a mimo wszystko Damian był przy mnie, cierpliwy, cichy, opiekuńczy. Wtedy nagle to zobaczyłam – on nie patrzył z miłością na Szymka, tylko na mnie. Kochał mnie. Choć wiedział, musiał wiedzieć, że ja kocham innego. Wiedział również, że Szymek nie jest jego. Czyja miłość była lepsza? Tamta, odległa, nierealna, idealizowana w każdym kolejnym śnie – czy ta, która codziennie trwała przy mnie i moim synku? Nie wiem, jak długo tak siedziałam z komórką w ręce, oszołomiona tym odkryciem – miłością Damiana i swoją głupotą. Z zamyślenia wyrwał mnie szczęk klucza w zamku. Zza pleców dobiegło pospieszne tuptanie. Wstałam z fotela i chwyciłam synka w ramiona. Przytuliłam go do policzka. – Jak się czujesz? – spytał mąż. Widząc otwarte okno i ustawiony na wprost niego fotel, domyślił się, co mi chodzi po głowie. Zrozumiałam, jak bardzo przez te wszystkie lata go krzywdziłam, jak bardzo musiał czuć się przy mnie samotny Delikatnie objął mnie w pasie, jakby w obawie, że znów odtrącę jego ramię. Ale w tym momencie byłam już inną osobą. Przeszłość odeszła i zatrzasnęłam za nią drzwi. Położyłam mu głowę na ramieniu. – Mamusiu! Zobacz. Tata zapalił dla nas Srebrenkę. – krzyknął mały, wskazując palcem na rozgwieżdżone niebo. Podążyłam wzrokiem w stronę Wielkiego Wozu. Serce zabiło mi w piersiach. – Gdzie, synku? – w pytaniu ojca brzmiało zaciekawienie, a zarazem bezradność. – Tam! Tam! – cieszył się się do męża radośnie. Gwiazda migotała na niebie jasnym blaskiem, a ja patrząc na nią, odzyskałam spokój, którego tak długo mi brakowało. Więcej listów do redakcji:„Pijany kierowca tira spowodował wypadek, w którym omal nie zginęła moja żona. Tego dnia wracała od kochanka”„Czy na pewno jestem ojcem swojego syna? Ledwo znałem Aldonę, a już wpadliśmy. Może była w ciąży już wcześniej”„Moje dzieci uważają, że obowiązkiem dziadków jest zajmowanie się wnukami. Ja mam swoje życie”

nie kocham już swojego męża